Dark Horse wyda “Art of blade of the immortal”

26 02 2010

Na drugiego czerwca 2010 roku zapowiedziano amerykańskie wydanie albumu z pracami Hiroakiego Samury pochodzącymi z jego mangi “Blade of the Immortal”. Ten tytuł jest u nas wydawany przez wydawnictwo Egmont. 19. tom tego świetnego komiksu pojawi się w sklepach w marcu.

Wróćmy jednak do artbooka. Będzie on wydany w dużym formacie (22,5 x 30 cm). 16o stron z zarówno czarno-białymi i kolorowymi rysunkami w twardej oprawie kosztować będzie 29,90$. Warto wspomnieć, że wydanie Dark Horse w porównaniu do japońskiego będzie bogatsze o 32 strony oraz będzie zawierało przedmowę autorstwa Geoffa Darrowa - amerykańskiego rysownika znanego z bardzo szczegółowych prac, którego możecie kojarzyć z wydanych u nas przez Egmont komiksów “Hard boiled” i “Big Guy i Rusty, robochłopiec”. Zdjęcia z japońskiego wydania możecie podziwiać na blogu Halcyon Realms.

Jeśli interesują was prace autora niezwiązane z “Mieczem Nieśmiertelnego” można jeszcze dostać wydany tylko w Japonii artbook pt. “Brutal Love”. Na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, gdyż Samura przedstawia nam dużo mroczniejsze wizje zalegające w jego głowie. “Brutal Love” zawiera ilustracje przesycone erotyką, ale również bardzo krwawe i brutalne. Na Halcyon Realms można przejrzeć również fragmenty tego artbooka (18+, NSFW). Z góry uprzedzam, że w porównaniu z resztą zawartości książki autor bloga wybrał naprawdę stonowane prace i dodatkowo je ocenzurował.

Dembol (za Dark Horse)



Film na podstawie “Immomushi” Edogawy Ranpo

18 02 2010

Na festiwalu Berlinale 2010 w Berlinie jednym z filmów konkursowych jest adaptacja opowiadania Edogawy Ranpo. Film jest zatytułowany “Kyatapirâ” (”Caterpillar” - po polsku gąsienica). Na podstawie tego samego opowiadania powstała manga Suehiro Maruo pt. “Immomushi” o której pisaliśmy już kiedyś. I jeszcze wcześniej też. Przypominam, że film opowiada o weteranie II wojny światowej, który wraca do rodzinnej wioski potwornie okaleczony. Poniżej trailer.

Najdziwniejsze jest, że o jego istnieniu dowiedziałem się czytając dzisiejszą Gazetę Wyborczą. W źródle link do artykułu on-line. Zawiera paskudny spoiler z finału filmu, wiec ostrzegam wszystkich, którzy chcieliby go obejrzeć lub przeczytać komiks. Jeszcze link do oficjalnej strony filmu.

Dembol (za Gazetą Wyborczą)



“Bat-manga”, część druga

10 02 2010

W roku 2008 w USA za sprawą Chipa Kidda wydano książkę pt. “Bat-manga: The Secret History of Batman in Japan”, która zbierała część japońskich komiksów o Batmanie. Przygody tego bohatera pojawiły się w Japonii w roku 1966, ale nie w formie przedruków komiksów z USA, lecz oryginalnych historii autorstwa Jiro Kuwaty. Amerykanom nie było dane zapoznać się z nimi w formie przedruków (w przeciwieństwie do podobnych publikacji Marvela, które w USA wydało mangowego “Spider-mana” i “X-men”). Komiksy z Człowiekiem-Nietoperzem w roli głównej zaginęły na długie lata w zakamarkach japońskich antykwariatów i dzięki tej książce znowu ujrzały światło dzienne. Jak donosi serwis ICv2 autor był bardzo zadowolony z prac nad pierwszą książką i udało mu się dotrzeć do nowych materiałów, które chciałby przedstawić czytelnikom. Inni ludzie pracujący nad pierwszym tomem wyrazili chęć współpracy nad kolejnym i w bliżej nieokreślonej przyszłości (”raczej później niż wcześniej” cytując Kidda) pojawi się drugi tom “Bat-mangi”.

Chip kidd jest amerykańskim pisarzem, redaktorem i designerem. Najbardziej znany jest ze swoich innowacyjnych projektów okładek książek i komiksów. Zajmował się miedzy innymi okładkami do części mang wydawanych przez Vertical Inc. (np. “MW”, “Ode to Kirihito”).

Dembol(za ICv2)



Pokemony - CZAD ZIOM!

27 01 2010

Jakieś dziesięć lat temu takie słowa były na porządku dziennym. Któż z nas nie chwalił się kolegom, że zdobył jakiegoś tam kieszonkowego stwora w jakiejś tam wersji Kieszonkowych Stworów? (Yellow i Pearl, najlepsze z serii) Który z was nie kupował chipsów i kolekcjonował tych dziwnych żetonów? Który z was nie oglądał Polsatu, porannej powtórki i popołudniowego nowego odcinka? Oh ah eh. Było minęło.

Czy aby na pewno? Ostatnio przeglądając internety znalazłem dość ciekawą kolekcje rysunków - Pokemony narysowane w starym japońskim stylu. Jezusiczku jakie one są świetne. Przypominają mi trochę design postaci z Okami na PS2.


link do galerii:
http://blog.livedoor.jp/agraphlog-asamegraph/temp/pokehyaku.html






CZAD! Gdyby takie Pokemony były wykorzystane w najnowszej grze to ja osobiście nadal bym grał.

Evil_Maniak



Wiecej smakołyków od Shintaro Kago

18 12 2009

Jeśli szkoda wam pieniędzy na oryginalne prace Shintaro Kago (a nie powinno, bo za kilka lat gdy będę sączył drinki na Barbadosie za to co zarobie na mojej, będę się z was śmiał) na pewno ucieszy was fakt, że od dzisiaj można też się zaopatrzyć w kolorowe reprodukcje jego kilku prac. Na stronie mangaki dostępne są 3 zestawy w cenie 2500 jenów każdy (ok. 75 zł), a za przesyłkę zapłacimy 1500 jenów (ok. 30 zł). Każdy zestaw to pięć przepięknych bajecznie kolorowych prac w formacie A4.  Jeśli jesteście fanami jego twórczości to wydaje mi się, że warto wspomóc artystę w ten sposób bo nie możemy kupić jego mang w zrozumiałych dla nas językach (poza kilkoma drobnymi wyjątkami, ale o tym kiedy indziej). Zwłaszcza, że za większość można bez problemu powiesić sobie na ścianie. Poza tym pieniądze nie zasilają żadnych wielkich korporacji (co nie jest złe, ale niektórzy nie wiedzieć czemu stosują takie wykręty) tylko kieszeń twórcy . Płatności dokonujemy przez Paypala. Jeśli ktoś ma jakieś pytania w tym zakresie służę pomocą. Poniżej prezentujemy miniaturki dostępnych zestawów. Tradycyjnie kliknij aby powiększyć.

UPDATE: Na stronie Shintaro Kago pojawiły się także zestawy pocztówek (po 5 w każdym) w cenie 500 jenów (~15 zł) każdy. 400 jenów (~12 zł) zapłacicie za przesyłkę (trwającą tydzień). Wzory pocztówek możecie zobaczyć tutaj. Wychodzi na to, że w przeciągu kilku tygodni fani Shintaro Kago o dowolnej zasobności portfela uzyskali możliwość obcowania z jego twórczością. AWESOME!

Dembol (za Shintaro Kago)



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.5)

18 12 2009

To już piąta część naszego cyklu. Chciałem w sumie, żeby między każdymi dwoma był też jakiś inny news, ale w światku anime od wczoraj nie wydarzyło się nic ciekawego. Same podsumowania roku 2009, listy “Best of”, a hitem dnia jest to, że jakichś dwóch uczniów w Oklahomie ukarano za prowadzenie “Death Note’ów”. Ach, ta dzisiejsza młodzież. Za moich czasów rysowało się Fatality z Mortal Kombat z nauczycielami w rolach głównych. Niżej polecanki od kolejnego członka redakcji, któremu nie chciało się za bardzo o nich pisać, więc trzeba było podrasować jego wypowiedź.

1. Tajemnicze Złote Miasta - Jeśli tego nie znasz to jesteś cipa. Jeśli znasz ale nie lubisz to też jesteś cipa. Absolutne “must see” i absolutne “must have”. Klasyka lat 90′ (przynajmniej w naszym kraju). Jedna z nielicznych kreskówek, które swego czasu oglądało się nawet z obydwojgiem rodziców, którzy byli przy tym zainteresowani. Jeśli nie chcesz by Twoje dzieci wyrosły na cipki, bądź chcesz po prostu poczuć znów dzieciństwo - kupuj! Tutaj w wersji Deluxe (i Regionie 1), ale tylko w takiej warto kupować jeśli jesteś prawdziwym fanem anime.

2. Samurai Champloo - jedno z nielicznych anime wydanych w Polsce, które sam osobiście zakupiłem. Pełne akcji samurajskie walki w rytmie zajebiście dobrego hip-hopu. Mnóstwo odwołań i nawiązań nie tylko do kultury rapu, dj’ów i graffiti, ale także do szerszej pop-kultury i wydarzeń historycznych. Niebanalna historia w niebanalnym wydaniu. Cała seria za niecałe 80 zł np. na merlin.pl. (Podpisuję się pod tym obiema ręcoma oraz jedną stopą. MUST HAVE na polskim rynku - Mecenas, chce ktoś kupić pierwsze 3 płyty? - Dmb)

3. Solanin - Jeśli jesteście właśnie zawieszeni gdzieś pomiędzy szczenięctwem a dorosłością to będzie to idealna manga dla was. Jeśli jesteście gdzieś pod koniec studiów to jeszcze lepsza. Bohaterowie są właśnie takimi młodymi ludźmi, którzy za bardzo nie mogą zdecydować co ze sobą zrobią. Pierwszy tom, który jest super ( rzeczywiście jest! - Dmb) wydało niedawno Hanami, drugi będzie w lutym. Zresztą nawet Enrique Iglesias nagrał o tej mandze piosenkę (jej fragment głosi: “Solaaaaaaniiiiiiiiiiiiin is the rhytm divine, lost in the music, your heart will be mine”).

4. Usagi Yojimbo - taka manga/niemanga. Półmanga. Opowiada o feudalnej Japonii z amerykańskiego punktu widzenia. Usagi to ciekawa historia, w której przedstawiony jest świat pełen legend, bóstw, samurajów historycznych wydarzeń a to wszystko opowiadane jest perspektywy mężnego, szlachetnego długouchego. Ponieważ Stan Sakai jest tylko z pochodzenia Japończykiem, a nie prawdziwym Japończykiem z Japonii Usagi dostaje zaledwie miniaturkę.

5. BECK - Najlepsza manga jaka kiedykolwiek powstała wg magazynu People. Oscar Wilde napisał kiedyś o niej: “O kurcze, to chyba najlepsza manga jaką czytałem, a czytałem je wszystkie”. Opowiada o Koyukim - chłopaku, który podobnie jak bohaterowie “Solanina” wiódł raczej nudne i bezcelowe życie. Dopóki nie spotkał Ryusuke, który wciągnął go w świat muzyki. Dzięki niej zacząłem grać na gitarze (a ja już miałem gitarę wcześniej - Dmb), a Dembol i jego kolega prowadzili kiedyś taką fajną stronę, która miała dziennie tyle odsłon co ta tygodniowo. W USA dostępne jest 12 tomów mangi, ale Tokyopop zaprzestał wydawania i nie wiadomo, kto i czy będzie kontynuował jej publikacje. Zawsze można spróbować z wersją włoską, francuską lub niemiecką albo anime, które jest równie dobre i wyszło w USA, Włoszech, Francji, Niemczech i pewnie kilku innych krajach.

Dzisiejsze polecanki wymyślił

Draug

głupoty podopisywali i przez to że musieli to zrobić nie zdążyli z newsem w czwartek

Dembol i Mecenas

obrazki znalazł

Dembol

Jeśli coś okaże się nieprawdą to nie piszcie ani do Dembola ani do Mecenasa (chociaż w sumie do niego możecie) bo naprawdę za wszytko powyższe odpowiedzialny jest

Draug



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.4)

16 12 2009

Teraz moja kolej na polecenie kilku fajnych rzeczy! Łiiiiiiii. To jedziemy:

1. Dr House Black Jack - w każdym Empiku i innym śmietniku można kupić DVD z tym świetnym serialem. Tylko, że niestety jest mało mangowy więc jak polecę wam “Doktora House’a” Evil przestanie mi płacić za pisanie newsów i wyrzuci mnie na bruk. W święta! Jest do tego zdolny. Taki z niego drań. Dlatego polecam “Black Jacka” Tezuki, który również opowiada o genialnym lekarzu, który rozwiązuje nierozwiązywalne medyczne problemy. Można sprawić sobie wyd. japońskie, ale bardziej zrozumiałe będzie pewnie wydanie amerykańskie od firmy Vertical. Evil miał mi podesłać zdjęcia pierwszych trzech tomów, ale nie podesłał, wiec zamiast tego podziwiajcie moje nikłe umiejętności w operowaniu Photoshopem.

2. Kawałek mózgu Shintaro Kago - Ależ Dembol czy to nie jest nielegalne? Dobre pytanie uważny czytelniku. Jest. Chyba, że kawałki mózgu są naniesione na papier za pomocą tuszu (i innych badziewi) i to tylko metafora bo wydaje mi się, że za kawałki ludzkiego mózgu kupione w jakiejkolwiek formie można zostać zamkniętym. W każdym razie chodzi o to, że jeden z naszych ulubionych mangaków wystawił trochę swoich prac na sprzedaż. Nie żadnych wydruków, kopii, plakatów czy innych pierdółek. Kago sprzedaje swoje rysunki, prawdziwe, oryginalnie, własnoręcznie malowane. Głównie plansze tytułowe swoich mang, ale także całe plansze z Abstraction, które chyba jest u nas do ściągnięcia w one-shotach. Kosztują jedyne 10-30 tys. jenów (ok. 300-900 zł) co jest śmieszną kwotą za oryginalne rysunki jakiegokolwiek twórcy komiksowego. Przesyłka to dodatkowe 1500 jenów (ok. 30 zł), a paczka leci jakieś 3-4 dni. Kupić można tutaj. Płaci się Paypalem. Poniżej moje cudeńko (kliknij aby powiększyć). Ramka z IKEI we własnym zakresie (15,99 zł).

3. “Manga: World of Japanese Comics” + “A Drifting Life” - czy macie czasami dość niedouczonych fanów mangi pieprzących farmazony i nie dysponujących fachową wiedzą o swoim hobby? Ja czasami też. Wszystkim takim osobom przydałaby się porządna dawka historii, którą zapewnią powyższe książki. Pierwsza może służyć jako podręcznik, a druga pokazuje jak historia mangi wyglądała w praktyce. Do tego wypadałoby jeszcze dokupić książkę o historii komiksu amerykańskiego i jakieś dzieło porównujące oba nurty (które jeszcze nie zostało napisane) i może wtedy ludzie przestaliby pisać o stylu mangowym i uznawać mangę za coś innego niż komiks. Do tego jeszcze nam daleko, ale jako początek poważniejszej edukacji książka Frederika Schodt’a i komiks Yoshihiro Tatsumiego powinny wystarczyć.

4. Moyasimon + wielki pluszowy mikrob - Moyasimon to ciekawa nowa manga o chłopaku, który widzi i komunikuje się z mikrobami. SUPER! Mikroby w komiksie są dużo fajniejsze niż te prawdziwe. Mają oczka, uśmiechnięte buźki i całe są kawaii. Podczas gdy te prawdziwe są jakieś takie bez wyrazu i zazwyczaj kontakt z nimi nie jest przyjemny. Nie zawsze. Dzięki stronie Giant Microbes każdy może kupić swojego ulubionego mikroba w wersji pluszowej. Chcecie świńską grypę, a nie możecie jej nigdzie złapać? Wasza dziewczyna chciałaby jakąś chorobę weneryczną co budzi wasze uzasadnione obawy? To prezent dla was. Moim osobistym faworytem jest przeziębienie, ale HIV i żółtaczka też wyglądają słodko.

5. Jojo’s Bizarre Adventure - shounen wykręcający wszelkie shounenowe standardy. Groteskowo wyolbrzymiona przemoc. Postacie i ich moce zajebiście zakręcone. Tylko tutaj pojawi się nazistowski cyborg (będący pozytywną postacią!) albo bohaterowie zmierzą się z gościem o ksywie Vanilla Ice. Niestety po angielsku dostępna jest tylko część trzecia (wyd. Viz), ale jest chyba najlepsza i znajomość poprzednich nie jest konieczna do zagłębienia się w nią.

Bonus niemangowy:

6. D*ck in a box - Idealny prezent dla każdej dziewczyny:

  1. Zrób dziurę w pudełku.
  2. Włóż swój sprzęt do pudełka.
  3. Spraw by otworzyła pudełko.

Tak to się robi u nas na południu. Wideo instruktażowe.

Dzisiejsze polecanki są dziełem (miało być sponsoruje, ale nie sponsoruję nikogo, musicie wydać swoje własne pieniądze. Sorry, takie życie) człowieka znanego czasem jako

Dembol



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.3)

15 12 2009

Dzisiaj teoretycznie miały być moje (Dembola) polecanki, ale za bardzo nie mam weny, więc będą kogoś innego. Dembola będą jutro, chyba, że inni się pospieszą i go wyprzedzą bo to bardzo zmęczony po pracy i raczej leniwy zwierz. Czy pisanie o sobie w trzeciej osobie to objaw szaleństwa? A może geniuszu? Oto dzisiejsze pomysły na prezenty dla bliskich:

1. Children of the Sea - Daisuke Igarashi, jeden z moich ulubionych twórców. Pięknie rysuje i zajebiście pisze. A za sprawą VIZ IKKI można dostać amerykańską wersję jednej z jego mang - Children of the Sea po angielsku (a tu legalnie, za free można przeczytać pierwszy chapter i kilka dużo późniejszych po angielsku - DMB). W ramach głębszego przedstawienia tytułu, 1 rozdział po polsku, zrobiony przez mię za czasów MPP: Chapter 1



2. Gantz - Czyli 27 tomów (będzie więcej) jazdy bez trzymanki. Jeśli mam określić ten tytuł w kilku słowach to: jedna z najbardziej brutalnych mang w historii. Autor nie powstrzymuję się przed niczym i potrafi nam zaoferować przynajmniej jedną, świetną scenę śmierci na tom. Do tego seksy i inne popaprane rzeczy. “Człowiek, żeby przetrwać nie powstrzyma się przed niczym”. Dzięki amerykańskiemu wydawnictwu Dark Horse, możemy zaopatrzyć się już w 8 tomów tej uber-zajebistej mangi.

3. Vagabond (Vizbig Edition) - Samuraje, ech ci samuraje. Bardzo często spotykany motyw w komiksach japońskich (Dziwne, nie?). Vagabond to komiks prawie idealny jeśli chodzi o te klimaty. Historia Miyamoto Musashiego, jednego z najbardziej znanych samurajów. Z tomu na tom autor (INOUE Takehiko - “Slam Dunk”, “Real”. Jeśli ktoś lubi koszykówkę to też polecam) rysuję coraz lepiej, więc spodziewajcie się pięknych widoków. I tutaj, dzięki VIZ możemy zakupić tą mangę. Wersja VizBig, 3 tomy w jednym.

4. Pluto/20th Century Boys/Monster - Komiksy pana Naoki Urasawy, mojego personal boga. Gość potrafi pisać komiksy jak nikt inny. Każdy rozdział jego mang to 99% epic winz. Zresztą, sami możecie się przekonać. Pluto i 20thCB dostępne na naszej stronce po polsku! A dla tych bardziej obeznanych z językiem angielskim, oba trzy komiksy do zakupienia dzięki VIZ.

5. Electric Ant 1&2 - SAME HAT! i ich magazyn/antologia komiksowa. Chłopaki również siedzą w guro i popapranych rzeczach, więc można się spodziewać tego co wszyscy uwielbiamy. Można zakupić tutaj.

Bonus nie-mangusiowy:

1. Cyanide & Happiness, wersja papierowa - Komiksowe stripy. Czarny humor. W najlepszym wydaniu.

2. The Perry Bible Fellowship Almanack - Komiksowe stripy. Czarny humor. W jeszcze lepszym wydaniu. (Dark Horse, wersja HC)

3. Wilq 1234 - Polski superbohater z Opola. Zajebisty humor i teksty, dzięki któym poszpanujesz przed znajomymi. Zeszytów 1-4 praktycznie nie można było nigdzie dostać. Ale dzięki wersji HC, każdy fan Wilqa może mieć te zeszyty u siebie na półeczce. Tylko cena boli (119 zł. ;< [trzeba było kupować w przedsprzedaży za 79 - DMB]).

Dzisiejszy odcinek polecanek sponsoruje literka “6″, liczba ćwierćset i

Mr. Carnister



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.2)

14 12 2009

Oto kolejne propozycje prezentów (niekoniecznie) świątecznych wykoncypowane przez członków i członkinie naszej redakcji:

1. Księżniczka Mononoke – czyli Hayao Miyazaki nie dla dzieci. Co młodsi fani mogą nie kojarzyć tego tytułu, które ładnych parę lat temu był w naszych kinach. Jedna z lepszych produkcji studia Ghibli. Niestety w Polsce już niemalże niedostępny – jedyna możliwa opcja jaką widziałem to używane na allegro bądź nowe w sklepach internetowym za cenę około 90 złotych za podstawową edycję. Można też spróbować kupić wersję amerykańską, któa jest dostępna w większych sklepach internetowych.


2. His And Her Circumstances – manga Masami Tsudy, która została przerobiona na anime przez studio Gainax – jedno z najlepszych romansideł. Niestety (albo na szczęście - dopisek DMB) manga jest niedostępna w sieci i jedyną możliwością pozostaje sprowadzanie z Japonii lub kupno wydania amerykańskiego wydawnictwa Tokyopop. Manga liczy 21 tomów.


3. Battle Royale – jedna z najbardziej rewelacyjnych mang jakie kiedykolwiek powstały. 15 tomów pełne rzezi i degrengolady, ale także pokazujące zezwierzęcenie i upadek człowieka w ekstremalnych warunkach. Również niedostępne w Polsce, wersja w języku angielskim np.  za pomocą amazon.com. Ewentualnie jeżeli nie manga to książka na podstawie, której powstał komiks autorstwa Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego.


4. Nobuyuki Fukumoto – coś autorstwa tego pana. Twórca takich dzieł jak Akagi bądź Kaiji, czyli niesamowite połączenie studium strachu z hazardem. Pokazanie co człowiek jest w stanie zrobić, gdy na szali leży nie tylko jego dobytek, ale też i życie. Na podstawie jego mang powstały moim zdanie jedne z najlepszych anime ostatnich lat. Jedyna opcja to sprowadzić z Japonii.


5. „Happy” Naokiego Urasawy – Pana nie trzeba przedstawiać, ale mangę owszem. Nietypowa powieść o… tenisie! O dziwo mistrz trzyma dalej swój poziom i przy okazji pokazuje interesującą historię o tym sporcie, gdzie nie potrzeba tylko i wyłącznie talentu, ale i umysł, który pomaga w trudnych sytuacjach. Mniej znana, ale równie dobra manga twórcy. Manga ma 23 tomy (istnieje też wersja 15 tomowa) i zgadnijcie co – również dostępna tylko w oryginale.

Dzisiejsze pomysły na prezenty są autorstwa

Mecenasa



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.1)

8 12 2009

Nadchodzą święta. Ten okres oprócz bycia dość przyjemnym (ze względu na prezenty) jest też dość stresujący (ze względu na… prezenty). Każdy z nas jako prawdziwy no-life nie ma znajomych (tylko mangusie), więc nie ma problemu z wybieraniem prezentów, ale postanowiliśmy pomóc tym wszystkim, którzy nie wiedzą co kupić na święta swoim bliskim. W nadchodzących dniach większość redakcji powinna przedstawić swoje pomysły. Jeśli nie zdążycie z zakupami na święta nie ma się czym przejmować. Większość prezentów jest świetna na każdą okazję.

1. Oppai Ball - trudno będzie to dostać. Jedyne miejsce to jlist.com, ale warto się postarać. A co to jest? Cycek proszę państwa. Syntetyczny cycek w rozmiarze G. Co można z nim robić? Wszystko, czytaj miętościć.

2. Cokolwiek z Cubeecraft - darmowe figurki, które wystarczy wydrukować, wyciąć i złożyć (nie potrzeba kleju). Na stronce można znaleźć ponad 200 postaci z różnych kategorii: mango i animu, amerykańskie kreskówki, filmy, polityka i inne. Zwróciliście uwagę na słowo DARMOWE?

3. “Fuan no Tane” - czyli nasze “Ziarna Niepokoju” po japońsku. Skąd zamówić - WANEKO Zamawiaj z Japonii. Pisałem już do nich w tej sprawie, trzy tomiki to razem 112 złotych (35 za tomik i 7 za przesyłkę w Polsce). Idealny prezent dla kogoś kto zna japoński. Albo dla szpanu.

Linki, które musicie przedstawić Waneko w mailu (musicie kliknąć i skopiować z pola adresowego bo po wpisaniu tutaj rozjeżdżała nam się strona):

Tom 1

Tom 2

Tom 3

4. “Battle Angel Alita” - wydane przez nasze kochane JPF. Jedna z brutalniejszych mang wydanych na naszym rynku, dodatkowo okraszona świetną kreską i wciągającą fabułą. Dosłowny MUST HAVE każdego fana dobrej mangi i to po polsku. W Komikslandii cały zestaw kosztuje około 130 złotego.

5. Rasterbator - strona na której możecie powiększyć was obrazek do ogromnych rozmiarów rozdzielając go na miliony kropek i na kartki a4. Po wydrukowaniu ogranicza was tylko wyobraźnia co zrobicie z tymi kartkami. Polecam przejrzenie galerii w celu odnalezienia natchnienia.

Dzisiejszy odcinek świątecznych propozycji sponsorowała literka “ü” i

Evil_Maniak