To już piąta część naszego cyklu. Chciałem w sumie, żeby między każdymi dwoma był też jakiś inny news, ale w światku anime od wczoraj nie wydarzyło się nic ciekawego. Same podsumowania roku 2009, listy “Best of”, a hitem dnia jest to, że jakichś dwóch uczniów w Oklahomie ukarano za prowadzenie “Death Note’ów”. Ach, ta dzisiejsza młodzież. Za moich czasów rysowało się Fatality z Mortal Kombat z nauczycielami w rolach głównych. Niżej polecanki od kolejnego członka redakcji, któremu nie chciało się za bardzo o nich pisać, więc trzeba było podrasować jego wypowiedź.
1. Tajemnicze Złote Miasta - Jeśli tego nie znasz to jesteś cipa. Jeśli znasz ale nie lubisz to też jesteś cipa. Absolutne “must see” i absolutne “must have”. Klasyka lat 90′ (przynajmniej w naszym kraju). Jedna z nielicznych kreskówek, które swego czasu oglądało się nawet z obydwojgiem rodziców, którzy byli przy tym zainteresowani. Jeśli nie chcesz by Twoje dzieci wyrosły na cipki, bądź chcesz po prostu poczuć znów dzieciństwo - kupuj! Tutaj w wersji Deluxe (i Regionie 1), ale tylko w takiej warto kupować jeśli jesteś prawdziwym fanem anime.

2. Samurai Champloo - jedno z nielicznych anime wydanych w Polsce, które sam osobiście zakupiłem. Pełne akcji samurajskie walki w rytmie zajebiście dobrego hip-hopu. Mnóstwo odwołań i nawiązań nie tylko do kultury rapu, dj’ów i graffiti, ale także do szerszej pop-kultury i wydarzeń historycznych. Niebanalna historia w niebanalnym wydaniu. Cała seria za niecałe 80 zł np. na merlin.pl. (Podpisuję się pod tym obiema ręcoma oraz jedną stopą. MUST HAVE na polskim rynku - Mecenas, chce ktoś kupić pierwsze 3 płyty? - Dmb)

3. Solanin - Jeśli jesteście właśnie zawieszeni gdzieś pomiędzy szczenięctwem a dorosłością to będzie to idealna manga dla was. Jeśli jesteście gdzieś pod koniec studiów to jeszcze lepsza. Bohaterowie są właśnie takimi młodymi ludźmi, którzy za bardzo nie mogą zdecydować co ze sobą zrobią. Pierwszy tom, który jest super ( rzeczywiście jest! - Dmb) wydało niedawno Hanami, drugi będzie w lutym. Zresztą nawet Enrique Iglesias nagrał o tej mandze piosenkę (jej fragment głosi: “Solaaaaaaniiiiiiiiiiiiin is the rhytm divine, lost in the music, your heart will be mine”).

4. Usagi Yojimbo - taka manga/niemanga. Półmanga. Opowiada o feudalnej Japonii z amerykańskiego punktu widzenia. Usagi to ciekawa historia, w której przedstawiony jest świat pełen legend, bóstw, samurajów historycznych wydarzeń a to wszystko opowiadane jest perspektywy mężnego, szlachetnego długouchego. Ponieważ Stan Sakai jest tylko z pochodzenia Japończykiem, a nie prawdziwym Japończykiem z Japonii Usagi dostaje zaledwie miniaturkę.

5. BECK - Najlepsza manga jaka kiedykolwiek powstała wg magazynu People. Oscar Wilde napisał kiedyś o niej: “O kurcze, to chyba najlepsza manga jaką czytałem, a czytałem je wszystkie”. Opowiada o Koyukim - chłopaku, który podobnie jak bohaterowie “Solanina” wiódł raczej nudne i bezcelowe życie. Dopóki nie spotkał Ryusuke, który wciągnął go w świat muzyki. Dzięki niej zacząłem grać na gitarze (a ja już miałem gitarę wcześniej - Dmb), a Dembol i jego kolega prowadzili kiedyś taką fajną stronę, która miała dziennie tyle odsłon co ta tygodniowo. W USA dostępne jest 12 tomów mangi, ale Tokyopop zaprzestał wydawania i nie wiadomo, kto i czy będzie kontynuował jej publikacje. Zawsze można spróbować z wersją włoską, francuską lub niemiecką albo anime, które jest równie dobre i wyszło w USA, Włoszech, Francji, Niemczech i pewnie kilku innych krajach.

Dzisiejsze polecanki wymyślił
Draug
głupoty podopisywali i przez to że musieli to zrobić nie zdążyli z newsem w czwartek
Dembol i Mecenas
obrazki znalazł
Dembol
Jeśli coś okaże się nieprawdą to nie piszcie ani do Dembola ani do Mecenasa (chociaż w sumie do niego możecie) bo naprawdę za wszytko powyższe odpowiedzialny jest
Draug