Więcej Taniguchiego+wieści z Komiksowej Warszawy

28 04 2010

Na festiwalu Komiksowa Warszawa wydawnictwo Hanami zdradziło, że wyda komiks Jiro Taniguchiego pt. “Podniebny Jastrząb” (”Ten no taka” po anielsku znany jako “Sky hawk”). Według dostępnych w sieci informacji jest to western opowiadający o dwóch braciach z Japonii, którzy znaleźli się w XIX w. Stanach Zjednoczonych. Bracia uzbrojeni w swoje samurajskie miecze, wspomagają Indian w starciach z Jankesami próbującymi zająć ich ziemie.

Wydanie oryginalne to jeden zamknięty tom, który ma 283 strony (w tym 3 kolorowe). Kilka stron można obejrzeć tutaj. Zapowiada się kolejna ciekawa pozycja. Cieszy mnie, że dane będzie nam obcować także innymi rodzajami mang tego autora. Dobrze, że to nie kolejna manga obyczajowa tego autora. “Jastrzębiowi” na pierwszy rzut oka bliżej do “Wędrowca z Tundry” czy “Księgi Wiatru”, które koncentrują się bardziej na dynamicznej akcji i relacji człowieka z naturą. Data premiery jeszcze nie została ustalona. Resztę zapowiedzi innych wydawców z Komiksowej Warszawy możecie zobaczyć tutaj i tutaj (Egmont).

Dembol (za internetem)



Niekonwencjonalna fotografia

7 04 2010

Długo nie było tutaj nic o sztuce, a to też dlatego, iż ciężko znaleźć kogoś naprawdę godnego uwagi. Tym razem przedstawiam wam chińskiego artystę-fotografa tworzącego dość nietypowe zdjęcia. Li Wei, bo tak nazywa się ów autor, tworzy zdjęcia często zaginające znane nam prawa fizyki. Sam autor “zarzeka się, że do ich wykonania nie używał Photoshopa, nie obrabiał ich w komputerze, nie są to montaże. Wszystkie – jeśli wierzyć zapewnieniem ich autora – powstały naprawdę – tzn. każde zdjęcie jest uwiecznieniem autentycznego zdarzenia” (Świat Obrazu). Według jego zapewnień wszystkie efekty uzyskał przy pomocy luster, ogromnych konstrukcji z rurek czy różnych przewodów, jak i przy pomocy czystej siły mięśni. To już pozostawiam wam waszej osobistej ocenie, ja najwyraźniej chce wierzyć w jego umiejętności.

Część jego fotek widzieliście na 4chanie czy też w innych internetowych spelunach, a teraz macie źródło, yay.

Galeria autora





Evil_Maniak



Hirohiko Araki narysował mangę dla Luwru

28 03 2010

Kontynuujemy newsy związane z “Jojo’s Bizzare Adventure”. Autor tej mangi jakiś czas temu podjął współpracę z muzeum i miał dla niego narysować mangę przy okazji wystawy komiksów w Luwrze. W zeszłym roku (marzec-kwiecień) prace Hirohiko Arakiego i czterech innych artystów można było podziwiać w ramach wystawy Le Louvre invite la bande dessinée (Luwr zaprasza komiksy). Każdy z autorów wydał komiks z tej okazji, który w jakiś sposób był związany z miejscem wystawy. Kustosz muzeum Fabrice Douar powiedział, że wybrał artystów o zróżnicowanym stylu, który pokazuje bogactwo sztuki komiksowej i łamie stereotypy dotyczące tego medium (We Francji?! W Polsce by sie przydało). Obok Arakiego swoje prace prezentowali również (każde nazwisko to link do albumu danego artysty dla Luwru, można obejrzeć przykładowe strony) Nicolas De Crecy, Marc-Antoine Mathieu, Éric Liberge i Bernard Yslaire.


Już 6 kwietnia ukaże się we Francji komiks “Rohan au Louvre” (”Rohan w Luwrze”) Arakiego, który będzie ostatnim z serii albumów wydanych z okazji wystawy. Francuska edycja będzie dostępna w kolorze (128 stron w twardej oprawie za €19,50), a pierwsza część japońskiej ukazała się na razie w wersji czarno-białej w kwietniowym Ultra Jumpie.

Manga opowiada o Rohanie, młodym chłopaku pragnącym zostać autorem komiksów. Jego życie diametralnie się zmienia gdy pewna młoda kobieta wprowadza go w świat seksu sztuki. Dzięki niej bohater znacznie poszerza swoją wiedzę nt. rzeźby muzyki i malarstwa. Dowiaduje się również o pewnym przeklętym obrazie japońskiego twórcy, który przed laty został pozyskany przez kustosza Luwru. Niedługo potem kobieta znika w tajemniczych okolicznościach.

10 lat później, Rohan będąc już cenionym mangaką  postanawia odnaleźć obraz, który w jego przekonaniu pomoże mu odnaleźć dawną towarzyszkę. Czy rzeczywiście nad zbliżającymi się do obrazu ciąży jakieś fatum? Jaka jest jego tajemnica? DAM! DAM! DAAAAAAAAAAM!

Przykładowe strony:

Dembol (za ANN)



Dark Horse wyda “Art of blade of the immortal”

26 02 2010

Na drugiego czerwca 2010 roku zapowiedziano amerykańskie wydanie albumu z pracami Hiroakiego Samury pochodzącymi z jego mangi “Blade of the Immortal”. Ten tytuł jest u nas wydawany przez wydawnictwo Egmont. 19. tom tego świetnego komiksu pojawi się w sklepach w marcu.

Wróćmy jednak do artbooka. Będzie on wydany w dużym formacie (22,5 x 30 cm). 16o stron z zarówno czarno-białymi i kolorowymi rysunkami w twardej oprawie kosztować będzie 29,90$. Warto wspomnieć, że wydanie Dark Horse w porównaniu do japońskiego będzie bogatsze o 32 strony oraz będzie zawierało przedmowę autorstwa Geoffa Darrowa - amerykańskiego rysownika znanego z bardzo szczegółowych prac, którego możecie kojarzyć z wydanych u nas przez Egmont komiksów “Hard boiled” i “Big Guy i Rusty, robochłopiec”. Zdjęcia z japońskiego wydania możecie podziwiać na blogu Halcyon Realms.

Jeśli interesują was prace autora niezwiązane z “Mieczem Nieśmiertelnego” można jeszcze dostać wydany tylko w Japonii artbook pt. “Brutal Love”. Na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, gdyż Samura przedstawia nam dużo mroczniejsze wizje zalegające w jego głowie. “Brutal Love” zawiera ilustracje przesycone erotyką, ale również bardzo krwawe i brutalne. Na Halcyon Realms można przejrzeć również fragmenty tego artbooka (18+, NSFW). Z góry uprzedzam, że w porównaniu z resztą zawartości książki autor bloga wybrał naprawdę stonowane prace i dodatkowo je ocenzurował.

Dembol (za Dark Horse)



Film na podstawie “Immomushi” Edogawy Ranpo

18 02 2010

Na festiwalu Berlinale 2010 w Berlinie jednym z filmów konkursowych jest adaptacja opowiadania Edogawy Ranpo. Film jest zatytułowany “Kyatapirâ” (”Caterpillar” - po polsku gąsienica). Na podstawie tego samego opowiadania powstała manga Suehiro Maruo pt. “Immomushi” o której pisaliśmy już kiedyś. I jeszcze wcześniej też. Przypominam, że film opowiada o weteranie II wojny światowej, który wraca do rodzinnej wioski potwornie okaleczony. Poniżej trailer.

Najdziwniejsze jest, że o jego istnieniu dowiedziałem się czytając dzisiejszą Gazetę Wyborczą. W źródle link do artykułu on-line. Zawiera paskudny spoiler z finału filmu, wiec ostrzegam wszystkich, którzy chcieliby go obejrzeć lub przeczytać komiks. Jeszcze link do oficjalnej strony filmu.

Dembol (za Gazetą Wyborczą)



“Bat-manga”, część druga

10 02 2010

W roku 2008 w USA za sprawą Chipa Kidda wydano książkę pt. “Bat-manga: The Secret History of Batman in Japan”, która zbierała część japońskich komiksów o Batmanie. Przygody tego bohatera pojawiły się w Japonii w roku 1966, ale nie w formie przedruków komiksów z USA, lecz oryginalnych historii autorstwa Jiro Kuwaty. Amerykanom nie było dane zapoznać się z nimi w formie przedruków (w przeciwieństwie do podobnych publikacji Marvela, które w USA wydało mangowego “Spider-mana” i “X-men”). Komiksy z Człowiekiem-Nietoperzem w roli głównej zaginęły na długie lata w zakamarkach japońskich antykwariatów i dzięki tej książce znowu ujrzały światło dzienne. Jak donosi serwis ICv2 autor był bardzo zadowolony z prac nad pierwszą książką i udało mu się dotrzeć do nowych materiałów, które chciałby przedstawić czytelnikom. Inni ludzie pracujący nad pierwszym tomem wyrazili chęć współpracy nad kolejnym i w bliżej nieokreślonej przyszłości (”raczej później niż wcześniej” cytując Kidda) pojawi się drugi tom “Bat-mangi”.

Chip kidd jest amerykańskim pisarzem, redaktorem i designerem. Najbardziej znany jest ze swoich innowacyjnych projektów okładek książek i komiksów. Zajmował się miedzy innymi okładkami do części mang wydawanych przez Vertical Inc. (np. “MW”, “Ode to Kirihito”).

Dembol(za ICv2)



Pokemony - CZAD ZIOM!

27 01 2010

Jakieś dziesięć lat temu takie słowa były na porządku dziennym. Któż z nas nie chwalił się kolegom, że zdobył jakiegoś tam kieszonkowego stwora w jakiejś tam wersji Kieszonkowych Stworów? (Yellow i Pearl, najlepsze z serii) Który z was nie kupował chipsów i kolekcjonował tych dziwnych żetonów? Który z was nie oglądał Polsatu, porannej powtórki i popołudniowego nowego odcinka? Oh ah eh. Było minęło.

Czy aby na pewno? Ostatnio przeglądając internety znalazłem dość ciekawą kolekcje rysunków - Pokemony narysowane w starym japońskim stylu. Jezusiczku jakie one są świetne. Przypominają mi trochę design postaci z Okami na PS2.


link do galerii:
http://blog.livedoor.jp/agraphlog-asamegraph/temp/pokehyaku.html






CZAD! Gdyby takie Pokemony były wykorzystane w najnowszej grze to ja osobiście nadal bym grał.

Evil_Maniak



Wiecej smakołyków od Shintaro Kago

18 12 2009

Jeśli szkoda wam pieniędzy na oryginalne prace Shintaro Kago (a nie powinno, bo za kilka lat gdy będę sączył drinki na Barbadosie za to co zarobie na mojej, będę się z was śmiał) na pewno ucieszy was fakt, że od dzisiaj można też się zaopatrzyć w kolorowe reprodukcje jego kilku prac. Na stronie mangaki dostępne są 3 zestawy w cenie 2500 jenów każdy (ok. 75 zł), a za przesyłkę zapłacimy 1500 jenów (ok. 30 zł). Każdy zestaw to pięć przepięknych bajecznie kolorowych prac w formacie A4.  Jeśli jesteście fanami jego twórczości to wydaje mi się, że warto wspomóc artystę w ten sposób bo nie możemy kupić jego mang w zrozumiałych dla nas językach (poza kilkoma drobnymi wyjątkami, ale o tym kiedy indziej). Zwłaszcza, że za większość można bez problemu powiesić sobie na ścianie. Poza tym pieniądze nie zasilają żadnych wielkich korporacji (co nie jest złe, ale niektórzy nie wiedzieć czemu stosują takie wykręty) tylko kieszeń twórcy . Płatności dokonujemy przez Paypala. Jeśli ktoś ma jakieś pytania w tym zakresie służę pomocą. Poniżej prezentujemy miniaturki dostępnych zestawów. Tradycyjnie kliknij aby powiększyć.

UPDATE: Na stronie Shintaro Kago pojawiły się także zestawy pocztówek (po 5 w każdym) w cenie 500 jenów (~15 zł) każdy. 400 jenów (~12 zł) zapłacicie za przesyłkę (trwającą tydzień). Wzory pocztówek możecie zobaczyć tutaj. Wychodzi na to, że w przeciągu kilku tygodni fani Shintaro Kago o dowolnej zasobności portfela uzyskali możliwość obcowania z jego twórczością. AWESOME!

Dembol (za Shintaro Kago)



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.5)

18 12 2009

To już piąta część naszego cyklu. Chciałem w sumie, żeby między każdymi dwoma był też jakiś inny news, ale w światku anime od wczoraj nie wydarzyło się nic ciekawego. Same podsumowania roku 2009, listy “Best of”, a hitem dnia jest to, że jakichś dwóch uczniów w Oklahomie ukarano za prowadzenie “Death Note’ów”. Ach, ta dzisiejsza młodzież. Za moich czasów rysowało się Fatality z Mortal Kombat z nauczycielami w rolach głównych. Niżej polecanki od kolejnego członka redakcji, któremu nie chciało się za bardzo o nich pisać, więc trzeba było podrasować jego wypowiedź.

1. Tajemnicze Złote Miasta - Jeśli tego nie znasz to jesteś cipa. Jeśli znasz ale nie lubisz to też jesteś cipa. Absolutne “must see” i absolutne “must have”. Klasyka lat 90′ (przynajmniej w naszym kraju). Jedna z nielicznych kreskówek, które swego czasu oglądało się nawet z obydwojgiem rodziców, którzy byli przy tym zainteresowani. Jeśli nie chcesz by Twoje dzieci wyrosły na cipki, bądź chcesz po prostu poczuć znów dzieciństwo - kupuj! Tutaj w wersji Deluxe (i Regionie 1), ale tylko w takiej warto kupować jeśli jesteś prawdziwym fanem anime.

2. Samurai Champloo - jedno z nielicznych anime wydanych w Polsce, które sam osobiście zakupiłem. Pełne akcji samurajskie walki w rytmie zajebiście dobrego hip-hopu. Mnóstwo odwołań i nawiązań nie tylko do kultury rapu, dj’ów i graffiti, ale także do szerszej pop-kultury i wydarzeń historycznych. Niebanalna historia w niebanalnym wydaniu. Cała seria za niecałe 80 zł np. na merlin.pl. (Podpisuję się pod tym obiema ręcoma oraz jedną stopą. MUST HAVE na polskim rynku - Mecenas, chce ktoś kupić pierwsze 3 płyty? - Dmb)

3. Solanin - Jeśli jesteście właśnie zawieszeni gdzieś pomiędzy szczenięctwem a dorosłością to będzie to idealna manga dla was. Jeśli jesteście gdzieś pod koniec studiów to jeszcze lepsza. Bohaterowie są właśnie takimi młodymi ludźmi, którzy za bardzo nie mogą zdecydować co ze sobą zrobią. Pierwszy tom, który jest super ( rzeczywiście jest! - Dmb) wydało niedawno Hanami, drugi będzie w lutym. Zresztą nawet Enrique Iglesias nagrał o tej mandze piosenkę (jej fragment głosi: “Solaaaaaaniiiiiiiiiiiiin is the rhytm divine, lost in the music, your heart will be mine”).

4. Usagi Yojimbo - taka manga/niemanga. Półmanga. Opowiada o feudalnej Japonii z amerykańskiego punktu widzenia. Usagi to ciekawa historia, w której przedstawiony jest świat pełen legend, bóstw, samurajów historycznych wydarzeń a to wszystko opowiadane jest perspektywy mężnego, szlachetnego długouchego. Ponieważ Stan Sakai jest tylko z pochodzenia Japończykiem, a nie prawdziwym Japończykiem z Japonii Usagi dostaje zaledwie miniaturkę.

5. BECK - Najlepsza manga jaka kiedykolwiek powstała wg magazynu People. Oscar Wilde napisał kiedyś o niej: “O kurcze, to chyba najlepsza manga jaką czytałem, a czytałem je wszystkie”. Opowiada o Koyukim - chłopaku, który podobnie jak bohaterowie “Solanina” wiódł raczej nudne i bezcelowe życie. Dopóki nie spotkał Ryusuke, który wciągnął go w świat muzyki. Dzięki niej zacząłem grać na gitarze (a ja już miałem gitarę wcześniej - Dmb), a Dembol i jego kolega prowadzili kiedyś taką fajną stronę, która miała dziennie tyle odsłon co ta tygodniowo. W USA dostępne jest 12 tomów mangi, ale Tokyopop zaprzestał wydawania i nie wiadomo, kto i czy będzie kontynuował jej publikacje. Zawsze można spróbować z wersją włoską, francuską lub niemiecką albo anime, które jest równie dobre i wyszło w USA, Włoszech, Francji, Niemczech i pewnie kilku innych krajach.

Dzisiejsze polecanki wymyślił

Draug

głupoty podopisywali i przez to że musieli to zrobić nie zdążyli z newsem w czwartek

Dembol i Mecenas

obrazki znalazł

Dembol

Jeśli coś okaże się nieprawdą to nie piszcie ani do Dembola ani do Mecenasa (chociaż w sumie do niego możecie) bo naprawdę za wszytko powyższe odpowiedzialny jest

Draug



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.4)

16 12 2009

Teraz moja kolej na polecenie kilku fajnych rzeczy! Łiiiiiiii. To jedziemy:

1. Dr House Black Jack - w każdym Empiku i innym śmietniku można kupić DVD z tym świetnym serialem. Tylko, że niestety jest mało mangowy więc jak polecę wam “Doktora House’a” Evil przestanie mi płacić za pisanie newsów i wyrzuci mnie na bruk. W święta! Jest do tego zdolny. Taki z niego drań. Dlatego polecam “Black Jacka” Tezuki, który również opowiada o genialnym lekarzu, który rozwiązuje nierozwiązywalne medyczne problemy. Można sprawić sobie wyd. japońskie, ale bardziej zrozumiałe będzie pewnie wydanie amerykańskie od firmy Vertical. Evil miał mi podesłać zdjęcia pierwszych trzech tomów, ale nie podesłał, wiec zamiast tego podziwiajcie moje nikłe umiejętności w operowaniu Photoshopem.

2. Kawałek mózgu Shintaro Kago - Ależ Dembol czy to nie jest nielegalne? Dobre pytanie uważny czytelniku. Jest. Chyba, że kawałki mózgu są naniesione na papier za pomocą tuszu (i innych badziewi) i to tylko metafora bo wydaje mi się, że za kawałki ludzkiego mózgu kupione w jakiejkolwiek formie można zostać zamkniętym. W każdym razie chodzi o to, że jeden z naszych ulubionych mangaków wystawił trochę swoich prac na sprzedaż. Nie żadnych wydruków, kopii, plakatów czy innych pierdółek. Kago sprzedaje swoje rysunki, prawdziwe, oryginalnie, własnoręcznie malowane. Głównie plansze tytułowe swoich mang, ale także całe plansze z Abstraction, które chyba jest u nas do ściągnięcia w one-shotach. Kosztują jedyne 10-30 tys. jenów (ok. 300-900 zł) co jest śmieszną kwotą za oryginalne rysunki jakiegokolwiek twórcy komiksowego. Przesyłka to dodatkowe 1500 jenów (ok. 30 zł), a paczka leci jakieś 3-4 dni. Kupić można tutaj. Płaci się Paypalem. Poniżej moje cudeńko (kliknij aby powiększyć). Ramka z IKEI we własnym zakresie (15,99 zł).

3. “Manga: World of Japanese Comics” + “A Drifting Life” - czy macie czasami dość niedouczonych fanów mangi pieprzących farmazony i nie dysponujących fachową wiedzą o swoim hobby? Ja czasami też. Wszystkim takim osobom przydałaby się porządna dawka historii, którą zapewnią powyższe książki. Pierwsza może służyć jako podręcznik, a druga pokazuje jak historia mangi wyglądała w praktyce. Do tego wypadałoby jeszcze dokupić książkę o historii komiksu amerykańskiego i jakieś dzieło porównujące oba nurty (które jeszcze nie zostało napisane) i może wtedy ludzie przestaliby pisać o stylu mangowym i uznawać mangę za coś innego niż komiks. Do tego jeszcze nam daleko, ale jako początek poważniejszej edukacji książka Frederika Schodt’a i komiks Yoshihiro Tatsumiego powinny wystarczyć.

4. Moyasimon + wielki pluszowy mikrob - Moyasimon to ciekawa nowa manga o chłopaku, który widzi i komunikuje się z mikrobami. SUPER! Mikroby w komiksie są dużo fajniejsze niż te prawdziwe. Mają oczka, uśmiechnięte buźki i całe są kawaii. Podczas gdy te prawdziwe są jakieś takie bez wyrazu i zazwyczaj kontakt z nimi nie jest przyjemny. Nie zawsze. Dzięki stronie Giant Microbes każdy może kupić swojego ulubionego mikroba w wersji pluszowej. Chcecie świńską grypę, a nie możecie jej nigdzie złapać? Wasza dziewczyna chciałaby jakąś chorobę weneryczną co budzi wasze uzasadnione obawy? To prezent dla was. Moim osobistym faworytem jest przeziębienie, ale HIV i żółtaczka też wyglądają słodko.

5. Jojo’s Bizarre Adventure - shounen wykręcający wszelkie shounenowe standardy. Groteskowo wyolbrzymiona przemoc. Postacie i ich moce zajebiście zakręcone. Tylko tutaj pojawi się nazistowski cyborg (będący pozytywną postacią!) albo bohaterowie zmierzą się z gościem o ksywie Vanilla Ice. Niestety po angielsku dostępna jest tylko część trzecia (wyd. Viz), ale jest chyba najlepsza i znajomość poprzednich nie jest konieczna do zagłębienia się w nią.

Bonus niemangowy:

6. D*ck in a box - Idealny prezent dla każdej dziewczyny:

  1. Zrób dziurę w pudełku.
  2. Włóż swój sprzęt do pudełka.
  3. Spraw by otworzyła pudełko.

Tak to się robi u nas na południu. Wideo instruktażowe.

Dzisiejsze polecanki są dziełem (miało być sponsoruje, ale nie sponsoruję nikogo, musicie wydać swoje własne pieniądze. Sorry, takie życie) człowieka znanego czasem jako

Dembol