Dziewiąty “Heat” i drugi “Solanin” już w sprzedaży

27 02 2010

W sklepach pojawiły się kolejne tomy naszych ulubionych mang.

Drugi i ostatni tom “Solanina” od Hanami:

Oraz dziewiąty tom “Heat” z J.P.F.:

Jeszcze tu jesteście? Biegnijcie do księgarni!

Dembol



Mały update dot. planów polskich wydawnictw na 2010

11 02 2010

Na mangaforum Endriu z J.P.F. odpowiedział na kilka pytań:

A jak się mają sprawy z 3cią pozycją? Zostanie cokolwiek wydane, czy też może nie?

Na razie nic konkretnego nie planujemy, jeszcze myślimy.

A co z Uzumaki?

Raczej nic z tego nie bedzie, ale jeszcze spróbuje cos zdziałac.

Na twitterze Hanami napisało, że jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa jeśli chodzi o zapowiedzi tytułów mających się ukazać przed wakacjami. I miejmy nadzieje, że będą to dobre wieści.

Dembol (bo Draug mi kazał, a trzyma mojego Black Jacka jako zakładnika)



Plany J.P.F. na pierwszą połowę roku 2010

8 02 2010

Ledwo zaczałem narzekać na brak informacji od wydawców, a na stronie J.P.F. pojawiły się zapowiedzi na 2010 rok, które można określić krótko - nihil novi. Zresztą zobaczcie sami:

luty Naruto #43
luty Ouran High School Host Club #3
luty Heat #9
marzec Naruto #44
marzec Bleach #4
marzec Fullmetal Alchemist #19
kwiecień Ouran High School Host Club #4
kwiecień Bleach #5
kwiecień Heat #10
kwiecień Hellsing #10
maj Naruto #45
maj Bleach #6
maj Fullmetal Alchemist #20
czerwiec Ouran High School Host Club #4
czerwiec Naruto #46
czerwiec Bleach #7

Oczywiście plany mogą ulec zmianie (co wydawca zaznacza na stronie), ale nie wygląda to (przynajmniej dla mnie) zbyt optymistycznie. Cóż, jest “Heat” w miarę regularnie co oznacza, że przy dobrych wiatrach w lecie przyszłego roku zostanie zakończony.

Dembol (za JPF)



2009 w pigułce

30 12 2009

Miałem tego nie pisać bo przed chwilą się dowiedziałem, że jutro rano muszę być o 7 gdzieś, żeby jechać gdzieś dalej na sylwestrową imprezę. Dzięki Bogu chwilkę później (chwilka to 1/3246 część chwili) kolega zadzwonił, że to nie ma sensu i pojedziemy później. Zamiast pakować się postanowiłem usiąść, zrobić sobie przerwę, wypić herbatę i napisać krótkie podsumowanie tego roku w Polsce, a może nawet gdzieś dalej. Przeszła mi przez głowę myśl, żeby zrobić listę najciekawszych wydanych u nas mang w 2009, ale po chwili stwierdziłem, że to nie ma sensu, bo przy tej znikomej ilości dobrych mang dla starych dziadów (i dziadówek - równouprawnienie!) takich jak my, wychodzących w naszym kraju do TOP10 pewnie weszłaby większość mang o których pisaliśmy i może jeszcze “Naruto” by się przez przypadek udało. Napiszę więc bardziej ogólnie o tym co się działo.

EGMONT

O Egmoncie można powiedzieć jedynie, że żyje. Tylko co to za życie? Wielkie “E” nie wykonuje prawie żadnych posunięć na rynku mangowym poza kontynuacją wydawanych serii. Patrząc na ich długość, nie zanosi się, żeby miały zrobić miejsce kolejnym. Z ważniejszych wydarzeń warto odnotować zakończenie wydawania “Edenu” i wznowienie “Rurouni Kenshin”, który zatrzymał się na tomie 6 jakieś 2 lata temu. Z tego co pisał Tomasz Kołodziejczak (szef komórki komiksowej w Egmoncie) wynika, że nie zanosi się na rozszerzanie tego segmentu działalności. Pisał też w odpowiedziach na pytania fanów, że nie wyklucza wydania co lepszych mang w kolekcji Mistrzowie Komiksu, ale patrząc na postępy w tym temacie wgląda na to, że pomysł upadł. Niby w 2008 wydano opowiadanie Neila Gaimana z ilustracjami Yoshitaki Amano pt. “Sandman: Senni Łowcy” w kolekcji Obrazy Grozy, ale od tamtego czasu nic się nie ruszyło w tej kwestii. Wygląda na to, że czekają nas głównie kolejne tomy “Ranmy” i “Inuyashy” przeplatane “Rurouni Kenshin” i “Mieczem Nieśmiertelnego” czy okazjonalnym tomikiem “Usagi Yojimbo”. Obym nie miał racji.

WANEKO

To wydawnictwo w 2009 roku było mocno niestabilne. Czasami wydawało się na skraju życia i śmierci, a innym razem wyglądało na całkiem stabilne. Ot, taka sinusoida. Mnie to w sumie ni ziębi ni grzeje bo moje gusta zupełnie rozmijają się z ofertą tego wydawcy. Niby jest jeszcze jeden tom “GTO”, dwa “Hiroszimy” i “Miłość, krok po kroku”, które są całkiem fajnymi mangami, ale mnie osobiście nie przekonują. Za “Black Lagoon”, które poleca wiele osób zabieram się i zabieram i zabrać nie mogę. W każdym razie mam nadzieje, że 2010 przyniesie wydawnictwu stabilizację (i mnie kasę na Black Lagoon). Patrząc na planowaną publikację popularnych tytułów (np. “Vampire Knight” - ja nawet nie wiem co to jest, ponoć hicior) i na większą aktywność pod koniec roku myślę, że w przyszłości powinno być dobrze. Bliżej nieokreślone “nowe tytuły” w zapowiedziach wydawnictwa pozwalają żywić nadzieje na kolejne ciekawe mangi na wiosnę.

JPF

Dalej wydaje się najsilniejszym graczem na naszym rynku. Niedawno zakończony “Death Note” znikał ze sklepów w mgnieniu oka (przynajmniej w Krakowie) , a “Naruto”, “Fullmetal Alchemist” i “Bleach”, który dołączył do tytułów wydawanych przez JPF jakieś 2 miesiące temu, pozostają niedaleko za nim. Całości obrazu dopełnia również bardzo popularny “Ouran Host Club”. Opóźnienia w wydawaniu zdarzają się coraz rzadziej. Fajnie, że jest nowa, dużo bardziej przejrzysta strona, ale konieczność zakładania konta nawet po to, żeby  przejrzeć co jest w sklepiku jest poniżej mojej godności. Cieszy dokończenie wydawania “Crying Freeman” i kontynuacja “Heat’a” po rocznej przerwie, które będę musiał kiedyś nadgonić gdy akurat pojawi się wolny Władek Jagiełło albo dwóch. Pod koniec 2009 pojawiła się również prawie zupełnie nie reklamowana antologia prac konkursowych “Japan Fest”. Z tego co słyszałem jest również warta uwagi. Pozostaje tylko żałować, że JPF nie stara się wykorzystać dominującej pozycji na rynku i zaatakować go od innej strony. Widać sparzyło się za bardzo na poprzednich pomysłach, może nie mają na tyle mocy przerobowych czy coś. W każdym razie chcielibyśmy doczekać kiedyś wydania “Uzumaki”, a może jakichś innych krótkich serii albo pojedynczych tomów dla dojrzałego czytelnika o wyrobionym guście.

HANAMI

Jakiś czas temu wydawnictwo samo się podsumowało, ale przecież nie będę za nimi powtarzać. Nie będę ukrywał, że działalność tego wydawnictwa najbardziej mi się podoba. Zarówno na rynku mangowym jak i komiksowym ogólnie. Nie leci w kulki, dotrzymuje terminów, wydaje to co zapowiada, kiedy zapowiada, nie obiecuje gruszek na wierzbie, mierzy siły na zamiary i nawet jeśli od zaplecza to wygląda zupełnie inaczej niż na zewnątrz, emanuje profesjonalizmem w prowadzeniu biznesu. Pozostaje zapłakać nad tym, że wyróżniam firmę za coś co powinno być podstawą działalności i odnosić się do każdego wydawnictwa. Rok 2009 jest naturalną kontynuacją działalności z poprzedniego. Niezbyt długie serie, jednotomówki od uznanych autorów, pokazujące różnorodność świata mangi i co najważniejsze w większości trafiające w gusta dojrzalszych czytelników. Poza tym Hanami miało spory udział w tworzeniu BFK, które choć raczej kameralne, było (wg tych co byli) dość ciekawą imprezą. W przyszłym roku proponowałbym jednak termin odleglejszy od Openera. Dalej nie podoba mi się nienaturalność fragmentów tłumaczenia, ale ostatnio jest jakby lepiej w tym zakresie. Wnioskując po dotychczasowej strategii wydawnictwa w przyszłym roku pewnie możemy się spodziewać w większości komiksów sprawdzonych twórców (Taniguchi, Asano?) i wśród nich kilku nowych twarzy (nie zdziwiłbym się gdyby to był ktoś spośród autorów z antologii “Japonia” - Hmmm… strzelałbym, że Daisuke Igarashi). Tradycyjnie jako miłośnicy mięsa (precz z wegetarianami!), rzeźni (inteligentnej) i innych takich klimatów proponowalibyśmy udanie się w jakieś mroczniejsze zakamarki świata mango.

Jest niby jeszcze STUDIO JG, ale wydaje na tyle mało i na tyle rzadko, że nie wiem czy jest sens o nim wspominać. Pierwszy tom “Starcraft: Frontline” jest średniakiem, a reszta (polskie komiksy inspirowane mangą i “Hetalia”) najzwyczajniej mnie nie interesują. Otaku też zaczęło się dynamiczniej rozwijać co częściowo jest zasługą pojawienia się konkurencji. Pozostaje życzyć przyspieszenia cyklu wydawniczego komiksów w przyszłym roku i dalszego rozwoju Otaku.

Ogólnie rok był udany. JPF powoli wraca do dawnej formy, Waneko po tymczasowych trudnościach też zdaje się podnosić, Egmont żyje, a Hanami rozwijało swoją działalność. To by było na tyle jeśli chodzi o podsumowanie, które momentami zdawały się zmieniać w listę skarg, zażaleń i pobożnych życzeń. Wydawcom życzymy wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku 2010. Częściowo będzie to zależało od was, drodzy czytelnicy. Bo jeśli chcecie zobaczyć na rynku więcej ciekawych mang warto wspomóc wydawcę swoimi złotówkami. Jeśli podoba wam się jakaś manga i jest dostępna w naszym kraju to zamiast skanów warto się w nią zaopatrzyć. Kupno każdego tomu prędzej czy później przyniesie efekty w postaci większego i bardziej zróżnicowanego rynku mangi w Polsce.

Czego sobie i wam życzę w nadchodzącym roku 2010.

Dembol

PS. A z takich tradycyjnych życzeń to Wam, czytelnikom (od siebie, Evil pewnie jeszcze coś jutro napisze mądrego) życzę wszystkiego dobrego w 2010 (przyznaję, nie lubię i nie umiem składać życzeń) i żebyście w sylwestra bawili się “Like it’s 1999“.



Nie macie pomysłu na prezent?! My mamy! (cz.4)

16 12 2009

Teraz moja kolej na polecenie kilku fajnych rzeczy! Łiiiiiiii. To jedziemy:

1. Dr House Black Jack - w każdym Empiku i innym śmietniku można kupić DVD z tym świetnym serialem. Tylko, że niestety jest mało mangowy więc jak polecę wam “Doktora House’a” Evil przestanie mi płacić za pisanie newsów i wyrzuci mnie na bruk. W święta! Jest do tego zdolny. Taki z niego drań. Dlatego polecam “Black Jacka” Tezuki, który również opowiada o genialnym lekarzu, który rozwiązuje nierozwiązywalne medyczne problemy. Można sprawić sobie wyd. japońskie, ale bardziej zrozumiałe będzie pewnie wydanie amerykańskie od firmy Vertical. Evil miał mi podesłać zdjęcia pierwszych trzech tomów, ale nie podesłał, wiec zamiast tego podziwiajcie moje nikłe umiejętności w operowaniu Photoshopem.

2. Kawałek mózgu Shintaro Kago - Ależ Dembol czy to nie jest nielegalne? Dobre pytanie uważny czytelniku. Jest. Chyba, że kawałki mózgu są naniesione na papier za pomocą tuszu (i innych badziewi) i to tylko metafora bo wydaje mi się, że za kawałki ludzkiego mózgu kupione w jakiejkolwiek formie można zostać zamkniętym. W każdym razie chodzi o to, że jeden z naszych ulubionych mangaków wystawił trochę swoich prac na sprzedaż. Nie żadnych wydruków, kopii, plakatów czy innych pierdółek. Kago sprzedaje swoje rysunki, prawdziwe, oryginalnie, własnoręcznie malowane. Głównie plansze tytułowe swoich mang, ale także całe plansze z Abstraction, które chyba jest u nas do ściągnięcia w one-shotach. Kosztują jedyne 10-30 tys. jenów (ok. 300-900 zł) co jest śmieszną kwotą za oryginalne rysunki jakiegokolwiek twórcy komiksowego. Przesyłka to dodatkowe 1500 jenów (ok. 30 zł), a paczka leci jakieś 3-4 dni. Kupić można tutaj. Płaci się Paypalem. Poniżej moje cudeńko (kliknij aby powiększyć). Ramka z IKEI we własnym zakresie (15,99 zł).

3. “Manga: World of Japanese Comics” + “A Drifting Life” - czy macie czasami dość niedouczonych fanów mangi pieprzących farmazony i nie dysponujących fachową wiedzą o swoim hobby? Ja czasami też. Wszystkim takim osobom przydałaby się porządna dawka historii, którą zapewnią powyższe książki. Pierwsza może służyć jako podręcznik, a druga pokazuje jak historia mangi wyglądała w praktyce. Do tego wypadałoby jeszcze dokupić książkę o historii komiksu amerykańskiego i jakieś dzieło porównujące oba nurty (które jeszcze nie zostało napisane) i może wtedy ludzie przestaliby pisać o stylu mangowym i uznawać mangę za coś innego niż komiks. Do tego jeszcze nam daleko, ale jako początek poważniejszej edukacji książka Frederika Schodt’a i komiks Yoshihiro Tatsumiego powinny wystarczyć.

4. Moyasimon + wielki pluszowy mikrob - Moyasimon to ciekawa nowa manga o chłopaku, który widzi i komunikuje się z mikrobami. SUPER! Mikroby w komiksie są dużo fajniejsze niż te prawdziwe. Mają oczka, uśmiechnięte buźki i całe są kawaii. Podczas gdy te prawdziwe są jakieś takie bez wyrazu i zazwyczaj kontakt z nimi nie jest przyjemny. Nie zawsze. Dzięki stronie Giant Microbes każdy może kupić swojego ulubionego mikroba w wersji pluszowej. Chcecie świńską grypę, a nie możecie jej nigdzie złapać? Wasza dziewczyna chciałaby jakąś chorobę weneryczną co budzi wasze uzasadnione obawy? To prezent dla was. Moim osobistym faworytem jest przeziębienie, ale HIV i żółtaczka też wyglądają słodko.

5. Jojo’s Bizarre Adventure - shounen wykręcający wszelkie shounenowe standardy. Groteskowo wyolbrzymiona przemoc. Postacie i ich moce zajebiście zakręcone. Tylko tutaj pojawi się nazistowski cyborg (będący pozytywną postacią!) albo bohaterowie zmierzą się z gościem o ksywie Vanilla Ice. Niestety po angielsku dostępna jest tylko część trzecia (wyd. Viz), ale jest chyba najlepsza i znajomość poprzednich nie jest konieczna do zagłębienia się w nią.

Bonus niemangowy:

6. D*ck in a box - Idealny prezent dla każdej dziewczyny:

  1. Zrób dziurę w pudełku.
  2. Włóż swój sprzęt do pudełka.
  3. Spraw by otworzyła pudełko.

Tak to się robi u nas na południu. Wideo instruktażowe.

Dzisiejsze polecanki są dziełem (miało być sponsoruje, ale nie sponsoruję nikogo, musicie wydać swoje własne pieniądze. Sorry, takie życie) człowieka znanego czasem jako

Dembol



Umarł Ikegami, niech żyje Ikegami?

4 09 2009

W sierpniu nakładem wydawnictwa ukazał JPF się dziesiąty - ostatni tomik “Crying Freeman” autorstwa Kazuo Koike i Ryoichiego Ikegamiego.

Image Hosted by ImageShack.us

Tymczasem już w przyszłym miesiącu powraca “Heat”, który dla odmiany jest koprodukcją Ikegamiego i Buronsona.

Image Hosted by ImageShack.us

Nareszcie mamy męskie pośladki na głównej. Żeńska część czytelniczek (o ile jakieś mamy - odezwijcie się dziewczyny!) jest pewnie wniebowzięta.

Dembol



Trzy powody dla których powinniście wkrótce wydać pieniądze

13 05 2009

Pierwszy to “Muzyka Marie” #2 zaplanowana na 15 maja.

Drugim jest “Black Lagoon” #1, które już można kupić w księgarniach.

Trzecim “Crying Freeman” #9, którego już można zamawiać w sklepikach internetowych (m. in. sklepik JPF i Komikslandia).

Poniżej okładki w/w pozycji.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Dembol



Nadal czekamy

6 04 2009

Mam dla was nową wiadomość odnośnie „Uzumaki” Junjiego Ito, na którego z pewnością wielu z was czeka. I nie jest to dobra wiadomość.

Napisałem dzisiaj rano maila do Endriu (człowiek z redakcji JPF-u) z zapytaniem odnośnie „Uzumaki”, jak tam wyglądają prace nad tytułem, kiedy możemy się czegokolwiek spodziewać. Wspomniałem też, że mamy już kwieceń, a w zamierzeniach (i tak już przesuniętych) miał być w marcu. Endriu odpisał:

Hej,
Sprawa jest wciąż w fazie negocjacji. Wszystko przedłużyło się przez to, ze w trakcie załatwiania licencji zmieniła się osoba do negocjacji po stronie japońskiej - i trzeba zaczynać od początku.

Pozdrowienia,
Endriu

Moje serduszko się kraja : (

Kilka plansz dla przypomnienia:

Evil_Maniak