Hanami wyda “Haruka na Machi e”
29 07 2009Wydawnictwo Hanami właśnie poinformowało, że w 2010 roku wyda “Haruka na machi e” Jiro Taniguchiego. Tytuł ten był już rozważany przy okazji ankiety JPFu w sprawie wydań Deluxe, ale przegrał z innymi pozycjami (których ni widu ni słychu). Tak Endriu z wydawnictwa przedstawiał mangę:
48 letni Hiroshi Nakahara, wsiada przez przypadek do złego pociągu. Dziwnym zbiegiem okoliczności wraca do swojego rodzinnego miasta, gdzie czekając na kolejny pociąg postanawia w międzyczasie odwiedzić grób rodziców.
Jednak na cmentarzu gwałtownie traci przytomność, po odzyskaniu świadomości okazuje się, że przeniósł się w czasie do momentu gdy miał 14 lat. Po chwili bohater zdaje sobie sprawę, że jest to czas, kiedy jego ojciec niebawem opuści rodzinny dom bez żadnego słowa. Nigdy nie dowiedział się czemu ojciec odszedł, a także czy matka nie umarłaby z przepracowania gdyby został. Odmłodzony Hiroshi na nowo doświadcza swoje młodzieńcze lata. Robi rzeczy, których nigdy nie robił, mając wiedzę i pamięć 48 latka stara się nie popełnić błędów których żałował w przyszłości. Jednak wciąż nie może przestać myśleć o przyczynie odejścia ojca oraz o tym w jaki sposób go teraz zatrzymać.
Część redakcji EMPL bardzo się cieszy,

a część cieszy się mniej i krzyczy “KRWI! MIĘSA!”.

Nie sposób przyznać drugiej części racji bo Hanami wzięło się za Taniguchiego bardziej intensywnie niż Egmont, któremu prawie zupełne wyeksploatowanie Gaimana czy Millera zajęło długie lata, ale dopóki będą to tak dobrze rzeczy jak zapowiadane “Haruka na machi e” myślę, że jesteśmy w stanie im wybaczyć ograniczoną różnorodność.
Dembol (za newsletterem Hanami)












I jizzed in my pants?
Żeby tylko…
Osobiście denerwuje mnie ten ciągły zachwyt “TANIGUCHI TANIGUCHI :3 “. Żądam więcej mang jak “Duds Hunt”, aby miały ten znaczek +18 za wszechobecną krew, a nie kawałek cycka…
Dlatego lepiej kupić jakiś amerykański komiks z np. Avatar Press, gdzie jest w c**j i więcej krwi i gore. A wątpie czy doczekamy się w najbliższym czasie czegoś właśnie brutalnego.
Carnistrze, czy chodzi Ci może o ten komiks Gartha Ennisa gdzie gość okłada zombie końskim przyrodzeniem?
Mnie chodzi o prawie każdy komiks z Avatar Press. A w czym była taka miła akcja?
W “Crossed” o ile mnie pamięć nie myli.