Jest wiele tytułów, które jako grupa skanlacyjna chcielibyśmy zrobić. Jednak czas, jak i inne zobowiązania często nam nie pozwalają na realizowanie wszystkich naszych zachcianek. Z drugiej strony nasz fandom rozrósł się dość poważnie na przestrzeni kilku ostatnich lat i tak samo grup skanlacyjnych przybyło. Wpadłem więc na pomysł, aby prezentować projekty innych grup, które naszym zdaniem zasługują na aby się z nimi zapoznać i ewentualnie pokochać. Chciałbym też poznać wasze zdanie na temat takiej inicjatywy (komentarze zapraszają).
Na pierwszy raz mam dla was dwa projekty warte przeczytania.

“Czym chata bogata” tłumaczone przez Akazukin. Poniżej pierwsze trzy strony tej mangi:
Dlaczego warto?
Po pierwsze, to yaoi (spokojnie, to ma tylko 15 stron).
Po drugie, dla fabuły. Kawałek recenzji z MangAnime:
“Sama historia błaha jest i prosta, jak konstrukcja cepa. Oto młodzieniec o dźwięcznym nazwisku Masaki Michishita poszukuje na gwałt parkowego szaletu. Parcie na pęcherz nie odbiera mu jednak ostrości myślenia, bowiem potrafi dokładnie ocenić walory cielesne napotkanego po drodze mężczyzny. Takakazu Abe jest albo mechanikiem samochodowym albo żywym przykładem mody lat osiemdziesiątych. No bo kto przy zdrowych zmysłach chodzi po parku w jednoczęściowym kombinezonie zapinanym na błyskawiczny zamek? Tak czy inaczej nie lubi spędzać czasu na zbijaniu bąków. Woli zaczepiać uroczych chłopców proponując im… chyba nietrudno zgadnąć co. “
Po trzecie, jest po polsku.
Po czwarte, “yaranaika?”

O drugim tytule wspominaliśmy już na naszej stronie. “Detroit Metal City” robione przez Neko koneko. Fabułę przybliżył już wcześniej Dembol:
Opowiada o Soichi Negishim, wrażliwym i delikatnym chłopcu, który przyjechał ze wsi do Tokio aby tam spełnić swoje marzenia i zostać gwiazdą muzyki pop. Dołączył jednak do deathmetalowego DMC, który błyskawicznie zyskał sławę najpotworniejszego zespołu sceny indie. Jest on również zupełnym przeciwieństwem tego co lubi i chciałby robić Soichi. Jednak na scenie w przebraniu i pod grubą warstwą makijażu daje z siebie wszystko jako Krauzer II. Próby pogodzenia tych 2 ról doprowadzają do wielu zabawnych sytuacji (ku uciesze czytelników).
Neko koneko może dzięki temu tytułowi liczyć na sporą popularność, długo nie czytałem mangi zawierającej tak dużej ilości przekleństw na jednej stronie. Trzy obrazki dla zachęty:
Póki co jest tylko jeden rozdział, ale jest on świetnym powodem aby czekać na więcęj. “RZUCAM NA CIEBIE KLĄTWĘ DZIWKO!”
Evil_Maniak