… tak niekiedy nazywany jest artysta Takahashi Murakami. Aktualnie 45 lat, ukończył Tokyo National University of Fine Arts and Music (Tokijski Uniwersytet Sztuk Pięknych i Muzyki) i zajmuję się zarówno malarstwem, jak i grafiką komputerową (głównie komercyjną). Wyróżnia się on wyjątkowo frywolnym podejściem do sztuki, a także swoim własnym stylem pracy, zwanym Superflat (Superpłaski). W 2008 roku znalazł się nawet na liście 100 Najbardziej Wpływowych Ludzi Gazety Time, jako jedyny artysta sztuki wizualnej.
Dlaczego warto go znać?
1. Ma talent. Nie można mu tego zarzucić, nie wrzuca on gówna do wiatraka i okrzykuje tego dziełem sztuki na miarę Picassa. Murakami jest naprawdę świetny w tym co robi, nawet jeżeli niektórym nie przypada do gustu kolorystyka jego dzieł to i tak myślę, że warto się z nimi zapoznać.


Więcej można zobaczyć na stronie Muzeum Sztuki Współczesnej w Los Angeles w dziale poświęconym Murakamiemu (http://www.moca.org/murakami/#). Można tam zobaczyć 8 filmików na których sam Murakami opowiada o swoich dziełach, niestety po angielsku. Jednak dla uczty wizualnej warto poświęcić te kilka chwil.
2. Murakami pracował z Kanye Westem. To on jest odpowiedzialny za świetny klip do świetnego kawałka “Good Morning” (KLIK!), a także za całą oprawę graficzną związaną z tą płytą (także antropomorficzny Kanye Miś), w tym także okładkę:
3. Ponieważ jako jedyny artysta boi się nagości i robi się czerwony na widok swojego przyrodzenia, a na widok kobiety automatycznie mdleje… Gdyby tak było nawet bym o nim nie wspominał na EMPL.. he he.. Takahashi Murakami stworzył rzeźbę “My Lonesome Cowboy” (”Mój Samotny Kowboj”), która powinna was zainteresować:
Zbliżenie:

To nie jest figurka, Kowboj ma około dwóch metrów wysokości. Murukami twierdzi, że to jego odpowiedź na kulturę porno. Niby nic już nie powinno szokować jednak on postanowił jeszcze bardziej przesunąć granicę, dlatego też postanowił stworzyć mangowego bohatera naginającego swój strumień spermy niczym jakiś popieprzony super-bohater. Japończycy nie przestają mnie zadziwiać.
Warto wspomnieć, że Kowboj sprzedał się za marne 15 milionów dolarów. Wyobraźcie sobie, zapraszacie rodzinę do waszego mieszkania, a w centralnym punkcie salonu stoi taki dwu metrowy posąg postaci kontrolującej swój ejakulat.
Evil_Maniak